|
środa, 10 grudnia 2008
Zgadywajka :)
Oj jak wy jęczycie strasznie, Diabeł przeskrobywuje prawie codziennie, ale nie ma w tym nic do śmiechu bo moje zdrowie psychiczne przez ostatnich 6 lat zostało mocno nadwątlone. Ale dzisiaj nie będzie o niecnych planach Diabła. Mam dla was zgadywajkę, jeżeli którekolwiek z was zgadnie, co oznacza poniższy zwrot to macie nieźle zjechane czerepy. Jak zobaczyłam dzisiaj ten opis na fakturze pomyślałam, że ktoś sobie jaja robi :))) UWAGA CYTUJE: "WYRÓB POGRZEBOWY ŻYWY" Jak myślicie, co to może być???? Browar dla każdego kto zgadnie :)))
czwartek, 27 listopada 2008
BYDLĘTA :)))
Reaktywacja Diabła w wielki stylu! Diabeł, jak co wieczór oddaje się swojej ulubionej czynności, czyli pluskaniu w wannie. Czasami podczas takiej kąpieli umysł Diablęcia stwarza niesamowite myśli, którymi dzieli się oczywiście ze swoją rodzicielką. Dzisiaj w trakcie oblucji postanowił urządzić recital kolęd.Przy upojnych pluskach słychać wrzask: CHRYSTUS SIĘ RODZI...... ANIELI GRAJĄ........... BYDLĘTA KLĘKAJĄ.......ITD. Nagle słyszę ryk: -MAMO!!!! Chodź zaśpiewam ci piosenkę. To idę, nic to, że słyszał ją już zarówno nasz blok jak i sąsiedni. Diabeł śpiewa, ja słucham..........w momencie gdy wyśpiewuje "BYDLĘTA KLĘKAJĄ" przerywa i z błyskiem w oku zadaje pytanie: -Mamo a wiesz, co to są bydlęta? -Ja wiem, a ty wiesz?? -No pewnie, to LUD Z BETLEJEM!!!-wykrzykuje Diabeł. Zdębiałam osłupiałam, zaniemówiłam i szybko uciekłam zdusić śmiech w poduszkę. :)))))
czwartek, 21 czerwca 2007
hrrrhrrr
Diable moje kochane ostantnio daje popis swoich umiejętności słownych, nie sposób przytoczyć wszystkich, bo nie starczyłoby bloga:)).Ale raz na jakiś czas można. Dzisiaj jak zwykle warlamy się na łóżku i bawimy w jakże pasjonującą zabawę zwaną: POWER RANGERS KONTRATAKUJĄ. Normalka jednym słowem. Ja już zmachana wielokrotnym powaleniem na mate silnym kopnięciem niezwyciężonego Białego Rangersa ledwo zipie leżąc na łóżku wydaje niezwykle seksowne :)) odgłosy: -yhyhyhhrmmmm Diabeł: Wstawaj Rangersie!!!!! Ja: Nie mam siły, hyrrrrr. Diabeł niezwykle delikatnie: Wstawaj ty FRAJERKO!!!!! Ległam ponownie tyle, że ze śmiechu :)))) A tak w ogóle to kupno mieszkanka dobiegło końca, jesteśmy z Diabłem szczęśliwymi posiadaczami lokum o 48,3 m2 i jesteśmy lekko zszokowani aczkolwiek szczęśliwi. Szykujcie się na zajebistą bibkę, ze zrywaniem tapet włącznie :)))
sobota, 16 czerwca 2007
Już duuużo lepiej :))
Jak widać po tytule już mi dużo lepiej, a po za tym I LOVE THIS MEN, spójrzcie sami albo lepiej same :))) http://www.youtube.com/watch?v=xnnTafAQTXQ a co mi tam jeszcze jedno :))))
środa, 30 maja 2007
czwartek, 17 maja 2007
Raport złożony :)))
Słoneczka moje kochane ja wiem, że zaniedbuje bloga ale niestety nic na to nie poradzę w tej chwli. Za dużo dzieje się w moim życiu i nie mam czasu na pisanie w tym miejscu. Klika niusów z ostaniej chwili. Wizyta w Krakowie udana, przy okazji pobyt w Zakopanym, przepiękny widok gór, o których już zapomniałam, ostatni raz tak się na nie napatrzyłam, jak byłam w liceum:))), masa roboty w pracy, nowe ekscytujące znajomości oraz najważniejsze to: kupuje w końcu mieszkanie!!!!! JUPIII JA JOŁ. Mam nadzieje, że w końcu proces zakupu tego cudownego gniazdka, które uwije dla Diabła zostanie w krótce zakończony, bo jak nie to skończe w wariatkowie. Trzymajcie kciuki :))) Następny raport zostanie złożony, gdzy zaczniemy roboty remontowe, na pewno będzie komicznie o ile nie tragikomicznie.
środa, 28 marca 2007
Zgadywajka :)
Ciekawe czy zgadniecie z jakiego filmu Diabeł czerpie ostanio powiedzonka :)) Z racji tego, że Diable moje kochane ostatnio się pochorowało, przesiaduje ze swoją ukochaną Babi w domu i ogląda maniacko różnorodne bajki wyłapując z nich, co fajniesze teksty. Otóż siedzi sobie ostanio poźnym popołudniem na blacie kuchennym z rozrzewieniem spoglądając w okno i z uśmiechem na twarzy, gdy nagle z jego dziecięcych usteczek wydobywa się gromkie stwierdzenie: - EHH ZACHÓD JAK W MORDĘ STRZELIŁ!!! :)))
czwartek, 22 lutego 2007
Życie zaczyna się po rozwodzie :))
No i pozamiatane moi drodzy, szast prast i w ciągu godziny moje małżeństwo zostało zakończone. Szczerze mówiąc to nadal jestem w lekkim szoku, że to tak szybko poszło, powoli uchodzi ze mnie powietrze i czuje się teraz jak jakiś flaczek zwisający a w ogóle to boli mnie całe ciało, chyba zbyt mocno mięśnie napinałam, i chyba szczególnie mocno pośladków bo te najbardziej mnie bolą :)). A po za tym strasznie chce mi się spać, bo mama przed rozprawą dała mi jakiegoś procha na uspokojenie, dobrze że tylko pół tabletki, bo bym chyba po całej to się nie doczołgała do sali rozpraw. A pewnym momencie nawet śmiesznie było, jak sędzina przesłuchiwała mojego ojca: Sędzina: Jaki ma Pan zawód? Tata:Wyuczony czy wykonywany? S:Wykonywany. T: Mistrz.... Greiner. Sędzina ze zdziwioną miną patrzy się na ojca: Jak? Tata niepewnie: No mistrz, pudełka do jogurtów i takie tam produkujemy. S:Aha Greiner to nazwa firmy. No to może, jaki ma pan zawód wyuczony?? T: Studiowałem w Wyższej Szkole im. P.Włodkowica, ooo tu w Płocku. Sędzina czeka na ciąg dalszy,jednak niedoczekawszy się go pyta: A na jakim kierunku?? T: AAA zarządzanie i marketing. Sędzina z niepewną miną: No dobrze to wpiszemy chyba... PRZEDSIĘBIORCA. Heheh i tak mój tata mówiący o sobie iż jest mistrzem Greinera został przedsiębiorcą :))) No a tak w ogóle to życie zaczyna się po rozwodzie, strzeżcie się faceci kobelcia nadchodzi heheh :)))
poniedziałek, 29 stycznia 2007
Się odzywam kurde no :)
Jestem, żyję sobie jakoś tam, egzystuje sobie ostatnio nawet całkiem nieźle. Sesja już za mną, teraz się skupiam trochę jeszcze za mało intensywnie nad pracą licencjacką, ale jak termin pogoni to się wezmę :) Jutro sobie siedzę w domku, w piątek tak samo a to własnie z tego względu, że zaczęły się ferie i trzeba się było podzielić opieką nad Diabłem. Mi przypadł wtorek i piątek i się strasznie z tego cieszę, bo może w końcu się wyśpię :)) A tak w ogóle to zapraszam jakby ktoś miał ochotę na odwiedzinki to drzwi stoją otworem :)) Z newsów najważniejszych moi kochani dla mnie to: 1. Została wyzaczona pierwsza rozprawa rozwodowa na 22 lutego (tego roku :)) Z czego się bardzo cieszę i jednocześnie trochę obawiam, gdyż... po prostu cykor jestem. A tak na prawdę to się troche boje, że się nie skończy na tej jednej rozprawie. Ale bądźmy dobrej myśli kochani, najważniejsze, że się w końcu coś zaczyna dziać.
wtorek, 28 listopada 2006
Nauka czytania.
Przeglądamy z Diabłem książki i nagle odezwała się we mnie żyłka nauczycielska :) Ja: Słonko przeczytaj, co tu jest napisane! Diabeł z grymasem niezadowolenia: Nie umiem! Ja: To przeliteruj. Diabeł: S...S...A...K...I Ja: A teraz trochę szybciej. I co tu jest napisane, no? Diabeł z pewnością w głosie: BOBRY!!! :))) |